Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muzyka czasu.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muzyka czasu.... Pokaż wszystkie posty

3 kwietnia 2010

Muzyka czasu Zmartwychwstania - "Erschienen ist der herrliche Tag" Buxtehudego i Bacha


      
roczystość Zmartwychwstania Pańskiego niesie w sobie przeogromne bogactwo treści religijnych. Owo najważniejsze święto chrześcijańskie, Niedziela, na której pamiątkę obchodzi się wszystkie inne niedziele, wymaga szczególnej, niecodziennej oprawy liturgicznej, a także innych elementów oddających i wzbogacających charakter i tradycję tego dnia pełnego nadziei... Od wieków nastrój Wielkanocy wspaniale oddaje przepiękna muzyka, wykonywana zwłaszcza w kościołach. W każdej epoce muzycy tworzyli i tworzą nadal utwory "ad maiorem Dei gloriam"... A najpiękniejszym stworzonym przez człowieka instrumentem, który swym brzmieniem "umysły wiernych porywa do Boga i spraw niebieskich" są organy piszczałkowe.

      Zapraszam do wysłuchania dwóch wielkanocnych utworów na organy. Są to przygrywki chorałowe D.Buxtehudego i J.S.Bacha oparte na tej samej dawnej pieśni: "Erschienen ist der herrliche Tag" (Wspaniały dzień nam nastał).  Może moje wykonanie tych utworów na organach pneumatycznych, pełne przypadkowych efektów, nie oddaje w pełni ich walorów, ale liczę na to, że pozwoli Wam zarówno wczuć się w radosny wielkanocny nastrój, jak i wychwycić podobieństwa i różnice pomiędzy sposobami opracowywania pieśni przez Mistrza z Lubeki oraz Króla Polifonii. Oba te chorały wydają się dość podobne do siebie, ze względu na tę samą tonację i zastosowaną technikę imitacji (u Bacha jest to kanon sopranu i basu), a także przez fakt, że Buxtehude nie zastosował tutaj mocno rozciągniętej i intensywnie ornamentowanej melodii c.f.. Odnoszę jednak wrażenie, że nieco inny jest sposób wyrażania radości przez obu kompozytorów: Buxtehude uczynił to bardziej bezpośrednio: chorał brzmi prawie tanecznie; u Bacha zaś chorał brzmi jakby bardziej majestatycznie: radość zostaje wyrażona poprzez figury retoryczne (powtarzające się nuty: dwie krótkie i długa- motyw radości) w lewej ręce.

Na nagraniu utwory zostały wykonane jeden po drugim, w kolejności: Buxtehude, Bach.  
(aktualizacja 2016: nagranie usunęłam w 2011 r. odkąd stwierdziłam, że jest do bani, jak wszystko, co gram - w końcu to praktyka jedynie teoretyczna)
   























    
Radosnych i pełnych nadziei 
Świąt Wielkanocnych! :)

14 lutego 2010

Muzyka czasu radości: Wesoły Monteverdi ;)


tóregoś razu moja Pani od organów poleciła mi obejrzenie nagrań pewnego kontratenora. Miałoby to pomóc mi w "śpiewnym" graniu baroku. Przeglądając filmy, natknęłam się oprócz tego na ciekawe nagranie pokazujące, co dzisiejszy artysta  może zrobić z muzyką dawną... Może przedstawię to obrazowo:

  Wyobraźmy sobie karnawał. Ale nie taki, jak u nas - najlepiej wenecki. Wszak wymieniony w tytule kompozytor spędził tam sporą część życia ;)

  Tak więc trwa sobie ten wenecki karnawał: ludzie tańczą na ulicach, albo też robią cokolwiek innego, co nie jest smętnym siedzeniem w domu i depresyjnym, nudnym gapieniem się w okno (co jest plagą czasów dzisiejszych). Brukowaną ulicą maszeruje sobie w podskokach Claudio Monteverdi, podśpiewując pod nosem melodię Ohimè ch'io cado (widać, że wraca z imprezy):



I tak też można :) Być może ktoś oburzyłby się na taką aranżację utworu Mistrza, ale czyż muzyka nie jest mostem, który łączy przeszłość i teraźniejszość? Tutaj wspaniale widać, jak XVI-wieczne dzieło przemawia do serc XXI-wiecznych artystów... Poza tym, utwór Monteverdiego zapewne kiedyś służył takiej samej rozrywce, jakiej dzisiaj służy muzyka rozrywkowa ;)
 
Udanej końcówki karnawału ;D